5 najpopularniejszych mitów o koreańskiej pielęgnacji

Źródło: allkpop.com

Wokół koreańskiej pielęgnacji krąży sporo mitów, półprawd i niedopowiedzeń. Czas wyjaśnić sobie parę spraw!

Mit 1: Koreanki się nie starzeją

Innym wariantem tej legendy byłoby: „Koreanki nie mają trądziku” lub „Koreanki po przebudzeniu wyglądają jak gwiazdki kpopu”. Wszystkie z tych opowieści sprowadzają się do jednego: Półwysep Koreański jest magicznym miejscem, w którym ludzie rodzą się z perfekcyjnie gładką i promienną cerą oraz z równie nieskazitelną… umierają.

Czy Koreanki się starzeją?

Źródło: materiały promocyjne IT'S SKIN

Skóra Koreańczyków w równym stopniu wymaga troski i starannej pielęgnacji, co skóra reszty świata. A sami mieszkańcy Korei, rzecz jasna, borykają się ze wszelkiego rodzaju skórnymi niedoskonałościami — rozszerzonymi porami, zaskórnikami czy zmarszczkami na czele. Na piękną cerę trzeba sobie zapracować i to robią Koreanki. Od najmłodszych lat wielką wagę przykłada się do skrupulatnego dbania o skórę – nie tylko za pomocą kosmetyków, ale także w gabinetach dermatologicznych. A troskliwie pielęgnowana skóra odwdzięcza się kwitnącą kondycją przez długie lata.

Mit 2: Nie mniej niż dziesięć kosmetyków każdego dnia

Koreańska pielęgnacja uchodzi za niezwykle skomplikowaną oraz sprowadzającą aktywność życiową do wielu godzin spędzonych na wklepywaniu kolejnych warstw kosmetyków. A przy zawrotnym tempie, w jakim koreańskie koncerny proponują coraz to nowsze konsystencje, formuły czy opakowania swoich wyrobów z czasem cała pielęgnacja wydłuża się do piętnastu etapów oczyszczania skóry i kolejnych kilkudziesięciu warstw toników, esencji i kremów.

Koreańska pielęgnacja w 10 krokach 

Źródło: „Sekrety urody Koreanek”, Charlotte Cho 

Nie tędy droga.

Koreańska filozofia pielęgnacji ma na celu skupienie uwagi na skórze i jej potrzebach. Poza trzema najważniejszymi filarami (tj. oczyszczaniem, nawilżaniem, ochroną przeciwsłoneczną) wszystkie inne składowe modelowego koreańskiego rytuału piękna podlegają personalizacji. Opracowana przez Charlotte Cho metoda dziesięciu kroków jest jedynie WSKAZÓWKĄ, pomagającą odnaleźć się w gąszczu przeróżnych buteleczek, konsystencji i rodzajów kosmetyków. Co nie znaczy, że nie istnieją osoby, które stosują czasem i po dziesięć różnych kosmetyków… Tak, to my :)

Mit 3: Koreanki zazdroszczą cery Europejkom

Co jakiś czas napotykamy się na opinię, jakoby koreańska obsesja na punkcie ochrony przeciwsłonecznej wynika z chęci osiągnięcia przez Koreanki ideału piękna, którym ma być szeroko rozumiana zachodnia uroda. Stąd oszałamiająca oferta kosmetyków rozjaśniających oraz przeznaczonych do walki z przebarwieniami.

It's Skin Power 10 Formula WH Effector

Źródło: IT’S SKIN Power 10 Formula WH Effector (źródło: materiały IT’S SKIN)

To prawda, że jednym z koreańskich ideałów piękna jest idealna perłowo-mleczna cera. Nie jest to jednak spowodowane jakimiś kompleksami wobec Amerykanek czy Europejek. Po prostu koreańscy mężczyźni postrzegają alabastrową cerę jako szalenie atrakcyjną. Położenie geograficzne Półwyspu Koreańskiego jednak niespecjalnie pomaga w jej uzyskaniu. Koreańskie słońce jest bezlitosne dla skóry, dlatego już od najmłodszych lat ogromną wagę przykłada się do ochrony przeciwsłonecznej. Zapewnia to nie tylko wymarzony blady odcień skóry, ale dodatkowo zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory skóry oraz zmniejsza tendencję do powstawania przebarwień i plam pigmentacyjnych. Do walki z nimi przeznaczone są kosmetyki o działaniu rozjaśniającym i wybielającym.

Mit 4: Kosmetyki przeciwzmarszczkowe? Tylko na zmarszczki

 Nie jesteśmy w stanie zliczyć, ile razy słyszałyśmy, że stosowanie młodym w wieku kosmetyków przeznaczonych do walki ze zmarszczkami powoduje więcej szkód niż pożytku. Zwolennicy tej teorii argumentują, że intensywne składniki aktywne rozleniwiają skórę, co w efekcie powoduje wcześniejsze pojawianie się bruzd i zmarszczek.

Rzecz jasna, zmarszczek nie powoduje nadmiar kosmetyków – a prędzej ich niedobór, zwłaszcza w przypadku filtrów przeciwsłonecznych. Kosmetyki przeciwzmarszczkowe mają za zadanie korekcję istniejących objawów upływu czasu oraz ZABEZPIECZENIE SKÓRY przed ich przedwczesnym pojawianiem oraz nasilaniem istniejących uszkodzeń. Nikt nie lubi zmarszczek, bo są nieodwracalną zmianą w strukturze skóry. Można walczyć o zmniejszenie ich widoczności, ale całkowita likwidacja — bez udziału inwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej — jest właściwie niemożliwa.

Koreańska gwiazda Suzy

Suzy (źródło: allkpop.com)

Już dwudziestokilkuletnie Koreanki sięgają po kosmetyki o działaniu anti-aging oraz przeciwzmarszczkowym. Jakiś czas temu pisałyśmy o koreańskiej megagwieździe Suzy, która już od 21 roku życia wprowadziła do swojej pielęgnacji kosmetyki anti-aging. Nawet jeśli jej buzia wciąż zachwyca nastoletnim urokiem, ta dziewczyna traktuje kosmetyki jako pewną, długoterminową inwestycję w młody wygląd skóry w przyszłości.

Mit 5: Koreańska pielęgnacja nie nadaje się dla cery mieszanej/tłustej

Uważa się, że cerę z nadmiernie aktywnymi gruczołami łojowymi należy porządnie odtłuścić oraz zmatowić. Koreańska pielęgnacja, stawiająca na wyjątkowo intensywne nawilżenie i odżywienie skóry, uchodzi za nieodpowiednią dla skóry, którą łatwo obciążyć i przetłuścić.

Nic bardziej błędnego. 

Nawilżanie skóry jest najważniejszym zabiegiem pielęgnacyjnym, niezależnie od jej rodzaju. A przesuszenie skóry tłustej powoduje zgoła przeciwny efekt od zamierzonego. Przy nadmiernie odwodnionym naskórku gruczoły łojowe szaleją — próbują nadrobić braki w nawilżeniu, produkując zwiększoną ilość sebum. Czy zaobserwowałyście u siebie jednocześnie błyszczące i pełne suchych skórek czoło? Wcale nie taki rzadki widok, czyż nie?

Nawilżające kosmetyki IT'S SKIN Hyaluronic Acid Moisture

 Lekka i nawilżająca linia Hyaluronic Acid Moisture (źródło: materiały IT’S SKIN)

Dużo lepszy efekt daje nawilżanie skóry za pomocą kosmetyków o bardzo lekkiej, wręcz wodnistej konsystencji. W ten sposób zdecydowanie łatwiej o dostarczenie skórze niezbędnych składników nawilżających przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad strefą T. Bardzo często piszecie nam, że już tak nieduża zmiana jak postawienie na lekkie toniki (np. z kwasem hialuronowym) i emulsje zamiast tłustego nawilżającego kremu powoduje drastyczną poprawą stanu skóry z dnia na dzień. To nie przypadek :)

Czy znacie jeszcze jakieś inne, popularne mity o koreańskiej pielęgnacji? Dajcie nam koniecznie znać, a przyjrzymy im się bliżej!